BARDZO MIŁA SOBOTA

Posted: Marzec 30, 2011 in Uncategorized

W Londynie wszystko gra. A sobotnia przechadzka po mieście może dostarczyć wielu mocnych wrażeń. Wszystko wskazuje na to, że kilkaset tysięcy ludzi pomyślało podobnie. Okazało się przy tym, że nie tylko persony raczej stateczne, ale i młodzież postanowiła zażyć świeżego powietrza. W ten sposób w sprzyjających okolicznościach przyrody można było być świadkiem licznych aktów sportu i rekreacji, i to wcale nie tych egoistycznych, które rozwijają tylko i wyłącznie tężyznę fizyczną, a dla rozwoju poczucia sprawiedliwości i wrażliwości społecznej niewiele miejsca pozostawiają.

Zamiast biegać po parku i oglądać się za płcią przeciwną można na przykład wyraźnie oznaczyć sklepy i banki które korzystają z niczym nieuzasadnionych ulg podatkowych…

Widok rozpierdolonej witryny chyba nigdy nie przestanie sprawiać nieskrywanej satysfakcji. Jak widać, wielu ludzi myśli podobnie…

I tak wkoło naookoło do zachodu słońca, a nawet dłużej:)

 

A podobno i następca tronu, firmujący to wszystko swoją twarzą, nie będzie miał spokojnego ślubu i będzie musiał zerknąć swym łaskawym okiem na ludzi, któyrch podobno sam bóg powierzył jego rodzinie w opiece. Warto zobaczyć!

Zdjęcia: Lech& Samowzbudnik

Reklamy

ALE JAJCA…

Posted: Marzec 24, 2011 in Uncategorized

 

 

I od 16:09:10 się tęskni, ale nie można być takim frajerem… Biznes i „pank rok to nie rurki z kremem…” (Artur), a miliony wymagają pewnych nie pozbawionych uroków poświęceń. No i dochód z interesu zostanie przeznaczony na niezrównoważony rozwój Mej Osoby.

A już w sobotę zobaczymy jak powinni się czasem zachowywać porządni obywatele. Na razie wygląda to tak:

 

Ale w sobotę będzie o wiele żwawiej…

Czy ktoś, kto skończył darmowe studia a teraz domaga się wprowadzenia za to samo opłat nie jest przypadkiem patafianem?

W jakim świetle stawia się liberał gospodarczy utrzymywany przez bogatych rodziców? Jaką ma minę, gdy ćwiczy swe wydumane kwestie przed lustrem? Czy ktoś taki wierzy w równość szans?

Jakim konserwatystą może być dwudziestolatek? I dlaczego taki elegancki kawaler z klasą po wizycie w Budapeszcie jako najlepszą ze swych przygód opisuje targi z prostytutką? Czy ktoś taki nie jest czasem zwyczajnym gówniarzem i gnojkiem?
Co na to jego śląca pieniążki mama? Czy jest ze swego synka jak zawsze dumna? Czy jej mąż robił to samo?

Czy gromadka chłopców prowadząca w towarzystwie dziewcząt wysublimowaną, przeintelektualizowaną rozmowę, a po zniknięciu z pola widzenia przedstawicielek płci pięknej przechodząca na tematy związane z wytryskami na twarz, paleniem Żydami  piecu itp… czy takie dzieciaki nie są przypadkiem bandą chujogrzmotów?

Czy trzydziestojednoosobowa grupka śmiałków własną piersią broniąca prezydenta Mubaraka składa się z ludzi inteligentnych i godnych tytułu doktora nauk politycznych? I kim są czterej niezdecydowani na ten heroiczny gest? Czyżby lękali się złożenia fejsbukowej ofiary krwi (w kolorze niebieskim)?

Czy dziecko takiego tradycjonalisty, o ile się urodzi i o ile uda się je wytresować w konserwatywno- liberalnym duchu, będzie próbowało bronić tego czemu jego/jej ojciec tak heroicznie na fejsbuku się przeciwstawiał?

Kim jest dwudziestokilkuletni człowiek tropiący kłamstwo smoleńskie? Czy przez takich jak on Putin wogóle może spać? Czy czerwienią mu się uszy ze wstydu? Czy dzięki takim jak on internetowym detektywom na tropie Prawdy wreszcie dowiemy się, czy Maria Kaczyńska siedziała przy oknie? Czy dojdzie wtedy do zmartwychwstania Pyjasa?

Czy  naprawdę siedziałem z tymi ludźmi w jednej ławce, i pochylałem się nad zawiłościami „teorii sprawiedliwości”, a wieczorami piłem wódkę? Dyplomatycznie odpowiem tylko na to ostatnie pytanie- NIESTETY TAK.

Na resztę, Drogi Czytelniku, musisz poszukać odpowiedzi samodzielnie. Rozwiązania tych oto rebusów można umieszczać w dziale „komentarze”. Wszystkie zostaną opublikowane. Miłego wieczorka.

Jutro wóz transmisyjny i autokar z całym zespołem redakcyjnym LECHUJOZY (fotograf, felietonista, redaktorzy działów zagranicznego i krajowego, wizażysta, personal shopper, rysownik, kierowca, pilot, ogrodnik wraz z sobami towarzyszącymi, ekipa techniczna) zawędrują do miasta, w któym Redaktor Naczelny spędził ze 6 lat żywota swego jezu jak nic i ciągle jakoś tam planuje wielki powrót Swej Osoby. W programie uśmiechanie się, tak zwany taniec jajec, nieziemskie powodzenie u płci przeciwnych, morskie opowieści, koncert na dwie harmonijki, tańce w stodole, składanie hołdu Parze Prezydenckiej, kiełbasa w barze Pils, topienie bałwana, bójka na noże w budce telefonicznej, a także samogwałt z pobiciem. Obszerna i jak zwykle obiektywna relacja już wkrótce na tych oto łamach…

Darujemy sobie wstawianie zdjęcia przedstawiającego jak najwięcej uroków celu naszej wycieczki (i tak jest zimno jak chuj) lub też pozostawiającego jakieś tam pole dla wyobraźni… Fotorelacja (18+) wkrótce.

AJMETAJGER!

NO I TAK…

Posted: Styczeń 30, 2011 in Uncategorized

Nie ma pesto i humusu, bakłażanów i red stripe’a, a pomarańcze jakieś takie przyschnięte. Nie trzeba łamać sieci, a dom można bez obaw zostawić pusty. Można ściągać duzo muzyki i niewiele więcej jest do roboty. Przeglądać profile znajomych i dziewczyn, które kiedyś coś tam, na fejsbuku. Oglądać obrazki w gazetach, przy królewskim śniadaniu: Tusk, Kaczyski, papież, Smoleńsk, plany Obamy, bitwa pod Białą Górą i starożytny garnek wykopany w Jordanii. Zamienić funty w kantorze i połowe wydać na kolejną przejażdżkę samolotem. Poopowiadać wszystkim co i jak. Ale i tak nigdy wszystkiego. Można też popatrzeć na prace na gumtree, i na ceny mieszkań. Przejść się na spacer i nieźle zmarznąć. Iść spać w pokoju brata.

Pierwszy świadomy dzień w Polsce to nie blef…

Posted: Styczeń 28, 2011 in Uncategorized

Tak bardzo chce się zostać… Ale plecak znów zapakowany, a na lotnisku pilot właśnie dopija flaszkę, więc chyba trzeba się zbierać. W Alicante przejdzie się jeszcze raz pomiędzy palmami i w drogę na biegun zimna i absurdu…

W tym miejscu podziękujemy don Balcerowi i don Balcerinie Pat, Ani oraz Gosi, w których wspaniałym mieszkaniu mogłem się zatrzymać przez ponad dwa tygodnie, Vincentowi i Teo za doborowe towarzystwo i morską opowieść, dziewczętom, które dzięki mojemu geniuszowi i uprzejmości mają kilka internetów w domu [Anka K.(…)i Reszta], całej walenckiej ekipie bike polo, Mateuszowi Kołkowi i Oli. Dziękujemy również producentom i sprzedawcom wina i owoców, kawiarni Rivendel, każdemu kamyczkowi tego wspaniałego miasta, policji za dwukrotne okazanie łaski, rowerowi importowanemu marki via montana, Shimano Pedaling Dynamics, sieciom ADELA, JAZZTEL i WLAN 9Bcośtam, Morzu Śródziemnemu, pięknym widokom, odkrywaniu nieznanego na własny użytek i wielu, wielu innym.

Jutrzejszego ranka obudzimy się w zupełnie innej rzeczywistości. Rozpocznie się trzeci etap nieziemskich przygód, o których jeszcze usłyszycie. W czasie mojego półtoramiesięcznego pobytu w Polsce postaram się udzielić odpowiedzi na kilka naprawdę nurtujących pytań:
1. Czy Trener Piechniczek posiada piankę do golenia?
2. Czy to prawda, że Karol Wojtyła jak był mały to macał wszystkie kury w Wadowicach?
3. Czy Smutny Robert naprawdę przestał utrzymywać wszystkie knajpy na Kazimierzu?
4. Ile jest we mnie emo i dlaczego aż tyle?
5. Czy w polskich sklepach monopolowych można kupić wyśmienite różowe wino za 6 zł?
6. Czy Wasz Ulubieniec Piszący Te Słowa da w mordę wszystkim, których uwzględnia w tego typu planach (drżyjcie chuje!!!)?
7. Co Piłsudski sądzi o swoich aktualnych sąsiadach?
8. Czy byłbym dobrym mężem?
9. Jak to możliwe, że komuś udało się złamac kamienny stół w Kawiarni Naukowej?

A więc… spod palmy pod gruszę!!!

OGNIEŃ NA POLSKĘ!!!

BYĆ JAK HENRYK ZAJĄC

Posted: Styczeń 21, 2011 in Uncategorized

Gdy nie możesz się doczekać fachowca a instrukcja obsługi gdzieś przepadła…

Gdy na gwałt potrzebujesz czystych majtek… Robisz tak:

Ewidentnie nie używali Calgonu…

O żesz ty kurwa, no… yyy łyyy oooo……

Światełko nadziei w tym okrutnym świecie…

Dobra, wyłazić, zaraz wszystko wyleci w powietrze!!!

Poziom trudności- łatwe.
Czas- 15 minut.
Narzędzia- łom.